eko-kosmetyki

Wiele razy już wspominałam jak bardzo różni się nasza druga wyprawka od tej pierwszej, kompletowanej ponad 5 lat temu.Różni się ona nie tylko praktycznym podejściem czy nowoczesnymi gadżetami, ale i tym, że przykładam dużo większą uwagę do tego, z czego wykonane są ubrania czy też zabawki.

Wybierając kosmetyki do pielęgnacji małej eMki tak naprawdę zwracałam uwagę  na produkty konkretnej (znanej) marki, a nie na skład. Niestety, mimo zapewnień producenta o tym, że są one antyalergiczne i nadają się dla dzieci z AZS, skóra eMki jakoś wcale dobrze się po nich nie miała.

Tym razem postawiliśmy na kosmetyki organiczne o sprawdzonym składzie – i to właśnie skład jest tym razem na pierwszym miejscu. W wyprawce Mili znalazły się więc kosmetyki brytyjskiej marki Bentley Organic– naturalne, certyfikowane przez Soil Association (jest to jeden z najbardziej restrykcyjnych certyfikatów na świecie). Produkty te nie zawierają SLS, parabenów, substancji chemicznych i olejów mineralnych. Na opakowaniu każdego produktu znajdziemy informację ile procent składników organicznych zawiera. Kosmetyki te nie tylko zachwycają swoim składem, ale co ważne – są łatwo dostępne np w hipermarketach Auchan 🙂

My wybraliśmy to, co niezbędne w pielęgnacji: żel do mycia i szampon z aloesem, rumiankiem i lawendą, mleczko do ciała z aloesem, rumiankiem i naturalną witaminą E, olejek pielęgnacyjny z wyciągiem ze słonecznika, jojoby i rumianku (idealny do masażu!), dziecięce mydełko z miodem, aloesem i rumiankiem oraz organiczny balsam do pielęgnacji pupy (TUTAJ   przeczytacie dokładne właściwości oraz skład każdego z produktów Bentley Organic).

Dodatkowo trafiła do nas antybakteryjna pianka do mycia rąk (niezastąpiona na spacerach) oraz nowość w naszym domu – spray dezynfekujący do mycia zabawek i nie tylko (właśnie zdałam sobie sprawę, jak bardzo brakowało mi go tych kilka lat temu).

Oczywiście testami kosmetyków Bentley Organic od pierwszych dni swojego życia zajmie się Mila, a ja na pewno dam znać jak wypadły 😉

Listę miejsc, gdzie można kupić produkty Bentley Organic znajdziecie TUTAJ

img_2322-kopiowaniea

img_2323-kopiowaniea

img_2324-kopiowaniea

img_2406-kopiowanie

 

Ale idąc za ciosem, chciałabym wspomnieć jeszcze o dwóch markach kosmetyków, które  pojawiły się niedawno w naszym domu. Pierwsza z nich to Love Boo – kosmetyki które również nie zawierają parabenów, sztucznych barwników itp. Moja miłość od pierwszego powąchania i użycia 😉 Hitem jest kremowe, odżywiające masło do ciała, które mój brzuch po prostu pokochał.  Dla siebie wybrałam jeszcze 2 produkty, które przydadzą się niedługo: balsam intensywnie nawilżający do brodawek oraz naturalny balsam ujędrniający piersi, który może być stosowany także podczas karmienia. W ofercie firmy Love Boo znajdziecie też standardowe produkty dla dzieci takie jak szampon, odżywka, spray do rozczesywania włosów ale i coś, co mnie bardzo zaintrygowało – spray z lawendą, rumiankiem i paczulą ułatwiający maluszkom zasypianie.

img_2421-kopiowanie

img_2414-kopiowanie

img_2436-kopiowanie

img_2440-kopiowanie

 

Druga marka, to całkiem dobrze już znana na polskim rynku Jack n’Jill – firma produkująca bezpieczne (wolne od fluoru, sztucznych barwników, konserwantów oraz cukru) organiczne pasty w różnych smakach z ksylitolem i nagietkiem. Dodatkowo w ofercie znajdziemy biodegradowalne szczoteczki oraz kubki wykonane z włókien kukurydzianych, bambusa oraz łusek ryżowych. Odkąd pojawiły się w naszym domu, eMka do mycia zębów innych produktów nie chce używać (mimo, że szczoteczka jest bez Arielki, kubek bez Elsy, a pasta bez kucyków pony), a to chyba o czymś świadczy 😉 Całą ofertę marki można zobaczyć np TUTAJ

img_2443-kopiowanie

img_2451-kopiowaniea

 

Wpis powstał przy współpracy z firmą dystrybucyjną Eco and More Sp. z o.o.

TESTY, wyprawka
, , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Twój komentarz:

*


Protected by WP Anti Spam