pink suede shoes

Pierwsze buty eMki kupowałam zgodnie z aktualnymi zaleceniami ortopedów, fizjoterapeutów i innych ludzi, którzy mieli coś do powiedzenia na ten temat z pełną świadomością budowy i procesów rozwoju stopy dziecka. Dobierane były z dbałością o każdy szczegół i detal, rozmiar mierzony 10 razy czy na pewno dobry. Sprawdzałam, czy dobrze nogę trzymają, czy zapiętek odpowiedni, czy materiał jest ok.
Niestety, z każdymi następnymi butami powoli odchodziłam od tego rytuału zazwyczaj kończąc na aspekcie wizualnym, finansowym no i pobieżnym przymierzeniu, bez głębszej analizy jak buty wpłyną na stopy i chód mojego dziecka. Bo ilość brała górę na jakością.. Grzechy w postaci sandałków sieciówkowych jako głównych w sezonie też były. Z perspektywy czasu wiem, że lepiej zapłacić więcej i kupić jedną  porządną podstawową parę butów. I ewentualnie kilka ‚okazyjnych’ 😉 Nasz sezon wiosna/lato ’14 właśnie tak jest i nadal będzie kompletowany. A czy Wy zawsze zwracacie na to, co Wasze dziecko ma na stopach uwagę? I na co głównie patrzycie przy zakupie butów?

P.s. To właśnie nasze ‚pink suede shoes’ sprawiły, że znów zaczęłam inaczej patrzeć na buty. Jak tylko do rąk moich trafiły, to zaskoczyły mnie swoją jakością wykonania. Miękka skóra, sztywny, ale nie twardy zapiętek, podeszwa zginająca się w odpowiednim miejscu. Jak dla nas ideał. Nawet eMka innch obecnie na nogi wdziać nie chce, co przy dziecku płaczącym  wniebogłosy gdy but jest nieodpowiedni/niewygodny dobrze rokuje 🙂 I do tego ten amarantowy kolor!<3

eMka ma na sobie:
tunika – Bonpoint (sh)
spodnie – H&M
buty – Mrugała TU
szalik – numero74
okulary – H&M

bez kategorii
, , , , ,

7 komentarzy do "pink suede shoes"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*Twój komentarz:

*


Protected by WP Anti Spam